Wszystko inne poczeka

Nie wyrosłam z bajek, wciąż lubię do nich wracać. To moje antidotum na smutki, jesienną nostalgie, fakt, że Polacy to najbardziej bluesowy naród świata, nigdy nie ustający w narzekaniu i krytyce… Dlatego miło mi zakomunikować, że bajkopisarze są śród nas i nadal, mimo upływu lat i wszechobecnej technologii, zaopatrują czytelników w historie nie z tej ziemi, gdzie dobro zwycięża, a prawda, uczciwość, szlachetność…i tak dalej.
Stabilna, poukładana kobieta zaczyna popełniać impulsywne szaleństwa, podejmuje szybkie, ryzykowne decyzje. Czym to pachnie? Niekoniecznie zbliżającym się nieuchronnie klimakterium. Brnie dalej, trzyma się konsekwentnie nowego pomysłu na siebie, swoje życie, swoich najbliższych, wcale nie takich znów bliskich.
Książka pełna dialogów. „Czyta się” błyskawicznie, nie sposób się oderwać! Chciałam ją pożreć w jednym kawałku, jak łasuch kawałek tortu z bitą śmietaną. Bo bohaterowie byli sympatyczni, bo zgadzałam się z nimi w wielu sprawach, bo zrobiło się zimno i mglisto, bo ile razy słucham wiadomości, to mnie szlag trafia, bo… bo… bo…
Za wszelką cenę dążyłam do szczęśliwego zakończenia. Nie powiem jakiego. Żałowałam, że nastąpił, bo miałam ochotę na jeszcze. Teraz pewnie przeczytam inne propozycje tej autorki, chociaż już do młodzieży się nie zaliczam! Jestem ich ciekawa. POLECAM!

nellanna

lubimyczytać.pl

Dodaj do zakładek permalink.

Komentarze są wyłączone.