WsZystKo Inne PoCzeKa

Puk, puk! –rozległo się stanowcze dobijanie do drzwi.
-Kto tam?!
-Może masz chęć poznać naszą historię…?
-Nie, dziękuję, nie mam czasu.
-Ale nasza historia jest inna niż wszystkie… Jest ciekawa, nieprzewidywalna, pełna pasji.
Niepewnie otwieram drzwi. W progu ukazuje mi się twarz czterdziestoletniej kobiety, tuż za nią stoi młodszy od niej, nieokrzesany mężczyzna. Na pierwszy rzut oka oboje wyglądają jakby przybyli do mnie z różnych bajek… Ona dojrzała, skromna, miła, on – teraz dopiero zauważam tatuaż i kolczyk, dodatkowo ma poharatane ręce, wygląda dość groźnie, jak recydywista… Staram się niepostrzeżenie zamknąć drzwi. On przytrzymuje je mocno dłońmi.
-Tak łatwo się nas nie pozbędziesz! –mówi z uśmiechem na twarzy.
Z wahaniem cofam się w głąb korytarza i wpuszczam niezapowiedzianych gości do środka.

Mniej więcej tak się prezentuje moja przygoda z powieścią Barbary Ciwoniuk. „Wszystko inne poczeka” to historia uczucia, które dla wielu byłoby niemożliwe. Naprzeciw wszystkim i wszystkiemu. A najbardziej chyba wbrew ustalonym normom społecznym i zdrowemu rozsądkowi.

Książka ma w sobie fragmenty, które czyta się z zapartym tchem, ma i takie, które nieco nudzą, lub wydają się być przedobrzone, ale ogólnie tych lepszych fragmentów jest więcej. Z dużą ciekawością czytałam opisy więziennego życia, tamtejszych zwyczajów i hierarchii. Autorka równie umiejętnie przedstawiła zawiłość sąsiedzkich relacji i sytuację kiedy to jeden mieszkaniec „terroryzuje” swoją obecnością pozostałych. Jest i o skomplikowanych ludzkich relacjach –tych w pracy i w życiu prywatnym, o stereotypach, sympatii do zwierząt i o spontanicznej dobroci. A przede wszystkim o dość odważnej miłości – takiej nie za coś, a pomimo…

„Wszystko inne poczeka” to powieść obyczajowa, z narracją pierwszoosobową, co nadaje jej nuty intymności, a wręcz przekraczania jej granic – momentami czułam się jakbym podglądała głównych bohaterów przez dziurkę od klucza, albo stojąc w rogu pokoju. I choć nie zgadzałam się do końca z tym co robią, jak postępują, to z pełnym zainteresowaniem podglądałam ich dalej. Czasami miałam przedni ubaw, tym bardziej, że nie brakowało momentów, a i cięty język się znalazł i urocze, ciepłe wieczory. Były i zimne powiewy wiatru, święta z sypiącą się choinką i gorączka i… Nie mogę wszystkiego zdradzić, bo co by powiedzieli moi goście?

-Puk, puk… – następny możesz być TY!

Autor: Bellatriks

Blog „Aleja Książek”

Dodaj do zakładek permalink.

Komentarze są wyłączone.