Kilka miesięcy temu pisałam na moim blogu o książce Własny pokój. Jej głównym bohaterem był nastolatek z warszawskiego gimnazjum – Zach. Jednym z jego kolegów był Jacek – chłopiec z dużą nadwagą, a co za tym idzie – również kompleksami. W poprzedniej części Jacek zostaje pobity przez… no właśnie – nie wiadomo dokładnie przez kogo, chłopiec nagle znika z horyzontu, o co miałam przez połowę książki cichą pretensję do autorki. Tymczasem wkrótce okazało się, że w planach wydawniczych była kontynuacja, w której właśnie pierwsze skrzypce grał będzie zakompleksiony Jacek. Zach starał się ułożyć swoje życie prywatne i szkolne, a tymczasem u Jacka też się dużo działo. Ten grzeczny, ułożony chłopiec, wypiejdany przez mamusię, postanawia wziąć się w garść – po napadzie grupki młodocianych przestępców, buntuje się, chce stać się … prawdziwym mężczyzną. Ma dość nadopiekuńczej matki, swojej tuszy, wścibskich sióstr (czterech), tłustej kuchni. Przenosi się do ciotki Emilii – przydomek Niedźwiedź – do Lenkowa, małej wioski gdzieś tam w Polsce. Co ciekawe – ciotka – nauczycielka i zarazem dyrektorka wiejskiego gimnazjum, to znienawidzona przez matkę Jacka bratowa. Dlaczego tak jest? Co Jacek zastanie w Lenkowie? Czy zmieni się? Czy dojrzeje? Jak będzie się czuł w nowej szkole? Czy znajdzie nowych przyjaciół?
Mimo, że tytuł powieści dotyczy głównie Jacka, to jest w tej książce kilku bohaterów, którym autorka poświęca swoją uwagę. Między innymi Adrianna – dziewczynka niepełnosprawna, poruszająca się na wózku inwalidzkim. Ada traci wiarę w siebie, w sens życia. Zaczyna widzieć wszystko w czarnych kolorach. Dzięki Jackowi i pewnemu spacerowi zimową porą, zaczyna inaczej patrzeć na ludzi, na mamę, na otaczający świat. Bardzo podobał mi się obraz ciotki Emilii – życiowej kobiety, która białe nazywa białym, a czarne – czarnym. Nie owija w bawełnę – i choć na chwilę przywróciła mi wiarę w naszą polską szkołę, zaangażowanie starszych w rozwiązywanie promów młodych ludzi – ale tak życiowo, normalnie, bez nadętego moralizowania albo, na szczęście, bez patosu i wymądrzania się – coś a’la – ja to wiem lepiej.
Zachęcam do lektury. Przyznaję, że z przyjemnością przeczytałam kolejną powieść dla młodzieży autorstwa Barbary Ciwoniuk. Porusza w niej wszystkie aktualne problemy dzisiejszej młodzieży – przemoc w szkole, pęd za sukcesem, kult pięknej sylwetki, przyjaźń, niepełnosprawność, konflikty pokoleń. Jest i wątek kryminalny, problemy dorosłych rodziców, jest klimat małej wsi – gdzie wszyscy o sobie wszystko wiedzą, a wójt zachowuje się jak pan i władca. Autorka pisze o tym, co w życiu najważniejsze. Bo czy parę kilogramów nadwagi, albo wózek inwalidzki to przeszkoda do tego by mieć marzenia? By czuć się gorszym? Mądra i życiowa lektura.
Wiek 13+
Ten gruby – Barbara Ciwoniuk
Dodaj do zakładek permalink.